Rozmawiamy z Dariuszem Śledziem, trenerem Speed Car Motor Lublin. Szkoleniowiec lubelskiej drużyny ma w tym sezonie sporo powodów do radości, ale póki co, tonuje nastroje i skupia się na każdym kolejnym meczu.

W poprzedniej kolejce Nice I Ligi Żużlowej, nasz zespół wygrał na wyjeździe z ROW-em Rybnik 47:43. Można powiedzieć, że lider tabeli pokazał swoją siłę w starciu z jednym z najgroźniejszych rywali w walce o awans.
Na pewno nie było lekko, bo to był ciężki mecz. Zresztą, do znudzenia powtarzam, że każde zawody są trudne, niezależnie od tego, czy jedziesz u siebie czy na wyjeździe. Nikogo nie można lekceważyć, tylko trzeba podchodzić z odpowiednim nastawieniem. Po meczu w naszej drużynie była naturalnie wielka radocha, bo wygraliśmy na trudnym terenie.

Przed meczem w Rybniku spadło sporo deszczu. Czy to miało wpływ na przebieg zawodów i ułatwiło lub utrudniło zadanie którejś z drużyn?
Trudno to oceniać. Nie wydaje mi się, żeby opady w jakikolwiek sposób nam pomogły. Może bardziej przeszkodziły gospodarzom, bo mieli inny plan odnośnie toru? Na szczęście, jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że jak dotąd na każdym torze jechaliśmy dobrze. Nieważne czy jest twardy czy przyczepny, to po prostu robimy swoje i nie musimy się nad tym zastanawiać.

Czy największym wyzwaniem dla trenera jest teraz przypominanie zawodnikom, żeby nie popadali w hurraoptymizm?
To wyzwanie nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich pracowników klubu. Musimy pamiętać, że sezon wciąż trwa i trzeba twardo stąpać po ziemi. Nikt jeszcze nic nie wygrał, poza poszczególnymi meczami. Dopiero na koniec rozgrywek będziemy wiedzieli co udało nam się osiągnąć. Dlatego teraz skupiamy się na walce o udział w play-offach, gdzie wszystko zaczniemy od nowa i musimy pozostać skoncentrowani przez cały czas. Po zakończeniu sezonu zasadniczego rozpocznie się bowiem nowe rozdanie.

Jak można scharakteryzować najbliższego rywala, którym jest Lokomotiv Daugavpils? To również jeden z głównych kandydatów do występów w play-offach.
To bardzo waleczna drużyna, która potrafi prezentować się dobrze w różnych warunkach, nie tylko na własnym torze. Łotysze, nie tylko w tym sezonie pokazują, że potrafią wygrywać. Fakt, że dwukrotnie zwyciężyli ligę w latach 2015-2016 świadczy o tym, że są silną ekipą. Oczywiście, od tamtej pory doszło tam do zmian w składzie, ale nadal w tym zespole są nie tylko mocni seniorzy, ale i młodzieżowcy. Pamiętamy, że na początku maja zwyciężyliśmy w Daugavpils po ciężkim i zaciętym meczu. Zdajemy sobie sprawę, że w niedzielę przed nami kolejne trudne zadanie, ale wierzymy, że lubelska publiczność poniesie nas do kolejnego triumfu.

W środę lubelscy młodzieżowcy awansowali do półfinału Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. To musi cieszyć, biorąc pod uwagę fakt, że na początku tych rozgrywek zespół nie mógł jechać w pełnym składzie ze względu na kontuzję Oskara Bobera?
Oczywiście, że bardzo cieszy nas awans i będziemy chcieli powalczyć o dobre wyniki w półfinale. Jeśli chodzi o takie sprawy jak kontuzje, to na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Najważniejsze jest to, że drużyna bardzo dobrze zaprezentowała się na ostatnich rundach w Lublinie i Krośnie, dzięki czemu udało się odrobić straty i znaleźć w najlepszej czwórce.

Sponsorem biura prasowego jest: