Podczas Gali z okazji 58. Plebiscytu Sportowego Kuriera Lubelskiego dyplom uznania od wojewody Lecha Sprawki otrzymał członek zarządu i żywa legenda lubelskiego speedwaya, Marek Kępa. Dla byłego zawodnika Motoru to wyróżnienie było dużą niespodzianką.

– Jestem mile zaskoczony, że władze województwa, Urzędu Marszałkowskiego i miasta jeszcze o mnie pamiętają – śmieje się Marek Kępa. – Cieszy mnie także, że na gali doceniono również kibiców naszego klubu. Wszyscy wiemy jaką lubelscy fani potrafią stworzyć atmosferę. Należą im się za to ogromne brawa i jak widać, za swoją postawę dostają nagrody – dodaje.

Kępa przyznaje, że 2019 rok był dla Speed Car Motoru udany, ale apetyty na nadchodzące rozgrywki są jeszcze większe. – Drużynie chciałbym pogratulować osiągniętego wyniku, czyli szóstego miejsca w tabeli, bez konieczności rozgrywania dodatkowych baraży. Natomiast w kolejnym sezonie chcemy być w czołowej czwórce PGE Ekstraligi i walczyć o najwyższe trofea – podkreśla.

Drużynowy wicemistrz Polski z Motorem z 1991 roku jest pod dużym wrażeniem obecnej kondycji „czarnego sportu” w Lublinie. – Uważam, że w sporcie bardzo fajne jest kroczenie stopniami do góry, a tak jest w naszym przypadku. Wiadomo, że staram się pomagać w klubie, ale główne role odgrywają Piotrek Więckowski, mój syn Kuba oraz Ola Marmuszewska. To osoby, które wskrzesiły żużel w Lublinie, a można powiedzieć, że powstał on z popiołów. Nikt nie liczył na taki sukces, ale dzięki grupie ludzi, którzy potrafili to pospinać z taką siłą i energią, jesteśmy w najlepszej lidze świata. Chcemy piąć się coraz wyżej, żeby Lublin był zaznaczony nie tylko na żużlowej mapie Polski, ale i całego globu – kończy Marek Kępa.