W piękny piątkowy dzień, przyszło nam się zmierzyć na wyjeździe z forBET Włókniarz Częstochowa. Po raz kolejny chcieliśmy udowodnić, że mamy waleczny zespół i chcemy napsuć krwi faworytom.

Samo spotkanie zaczęliśmy doskonale. Pierwszy bieg i Leon Madsen, czyli król częstochowskiego toru, zostaje podwójnie pokonany przez Mikkela Michelsena oraz Pawła Miesiąca, którzy tego dnia byli najlepszymi rajderami “Koziołków”. Niestety, ale drugi bieg nie poszedł po myśli Wiktora Trofimowa. Mimo pewnej wygranej Wiktora Lamparta, to Michał Gruchalski oraz Jakub Miśkowiak zdołali wywalczyć remis w starciu juniorskim. Następne dwa starcia, to dwa mocne uderzenia gospodarzy, które zakończyły się prowadzeniem “Lwów” czterema punktami po pierwszej serii startów.

“Łełek” równie doskonale co w swoim pierwszym występie, zaprezentował się również w drugim. Prowadzenie od samego startu i kolejne trzy punkty na jego koncie. Mikkel również udowodnił, że potrafi się ścigać i w pięknym stylu wyprzedził na ostatnim wirażu Adriana Miedzińskiego, a sam bieg zakończył się wynikiem 2:4. W szóstym wyścigu piekielnym startem popisał się Dawid Lampart. Nie wystarczyło to jednak, żeby utrzymać pierwszą pozycję, bo już na wyjściu z drugiego łuku wyprzedził go Matej Zagar. Robert Lambert również w tym biegu dał się wyprzedzić na rzecz Jakuba Miśkowiaka, a tym samym gospodarze ponownie odskoczyli na cztery punkty. Kolejny bieg i kolejny doskonały start naszego zawodnika. Tym razem to Andreas Jonsson wystrzelił spod taśmy, ale ponownie nasz zawodnik musiał uznać wyższość zawodnika gospodarzy. Włókniarz wygrał 4:2, po tym jak Paweł Przedpełski poradził sobie z Wiktorem Trofimowem, a przewaga po drugiej serii wzrosła do sześciu punktów.

Ósmy bieg zaczął się pechem dla Pawła Miesiąca. Taśma i wykluczenie. Nasz zespół skorzystał z możliwości wystawienia za niego juniora i na jego polu pojawił się Wiktor Lampart. Mimo gorszego startu Michelsena, udało mu się ominąć na dystansie Gruchalskiego, ale zabrakło prędkości by wyprzedzić zwycięzce tego biegu, czyli Mateja Zagara. Zielone światło, 2 minuty na zegarze, a nasz zespół trenerski zdecydował się zastosować rezerwę taktyczną. W kasku białym zamiast Roberta Lamberta ustawił się wykluczony w poprzednim biegu – Paweł Miesiąc. Nie przyniosła ona jednak odrobienia strat. Po czterech okrążeniach pierwszy na linię mety wjechał indywidualny mistrz Europy, a za nim dwójka naszych zawodników. Dziesiąta gonitwa tego dnia dała dużo emocji kibicom obu drużyn. Od startu prowadził młodszy z braci Lampartów, a na ogonie siedzieli mu Lindgren oraz Miedziński. Wiktor jednak popełnił mały błąd i z wyniku 3:3, to gospodarze zaczęli prowadzić 5:1 i w takiej kolejności zakończyła się trzecia seria startów. Gospodarze powiększyli przewagę do dwunastu punktów.

W jedenastym biegu znowu ze świetnej strony pokazał się “Łełek”. Zwycięstwo nad Przedpełskim, a Dawid Lampart przywiózł za swoimi plecami Zagara. Kolejna rezerwa taktyczna wykorzystana przez nasz zespół. Zamiast Wiktora Trofimowa na torze pojawił się drugi z Wiktorów – Lampart. Mimo tego, że przez dłuższy czas prowadziliśmy 5:1, to “Fredka” zdołał wyprzedzić naszego juniora i bieg zakończył się wynikiem 2:4. Kiedy przewaga spadła już do ośmiu punktów, nadszedł kolejny cios ze strony gospodarzy. Duński kapitan drużyny Włókniarza zrobił na pierwszym łuku miejsce dla Adriana Miedzińskiego i przywieźli podwójne zwycięstwo do linii mety. Oznaczało to, że przed biegami nominowanymi było pewne, że dwa punkty zostaną pod Jasną Górą.

Biegi nominowane rozpoczęły się od rezerwy taktycznej. Mikkel Michelsen zastąpił Andreasa Jonssona i wspólnie z Dawidem Lampartem udało im się wywalczyć 4 punkty biegowe dla naszego zespołu. Ostatnia gonitwa dnia i kolejny podwójny cios ze strony zawodników z lwem na kewlarze.

Mecz zakończył się wynikiem 52:38, więc częstochowianie przyjadą do Lublina z czternasto-punktową przewagą. Najlepszym zawodnikiem naszej drużyny i jednocześnie “Rajderem meczu” wybranym przez kibiców został Paweł Miesiąc, który zdobył tego dnia dwanaście punktów. Ośmiuset kibiców, którzy wybrali się z lubelskiego na ten mecz obejrzeli całkiem niezłe spotkanie w wykonaniu naszego zespołu.