Rozmawiamy z Robertem Lambertem, który w ostatnim meczu sezonu z ROW-em Rybnik był do spółki z Andreasem Jonssonem najskuteczniejszym żużlowcem Speed Car Motoru Lublin i zdobył 12 punktów. Ogółem, Brytyjczyk pokazał w minionych rozgrywkach bardzo dobrą dyspozycję i należał do czołówki zawodników Nice I Ligi Żużlowej.

Wydaje się, że przed rewanżowym finałem z rybniczanami kluczową kwestią było to, że wszyscy w klubie wierzyli, że straty z pierwszego meczu da się odrobić?
Zdecydowanie tak. Każdy z nas czuł, że nie będzie łatwo, ale ostatecznie wykonaliśmy nasze zadanie, więc wszystko ułożyło się perfekcyjnie. Mecz miał swoją dramaturgię, dlatego nasza radość po ostatnim biegu była ogromna. Móc świętować awans z lubelskimi kibicami to naprawdę świetne uczucie.

Jak możesz ocenić swój debiutancki sezon w Nice I Lidze pod względem indywidualnym?
Co prawda miałem kilka słabszych spotkań, ale generalnie większość była bardzo dobra. Jestem szczęśliwy, że pomogłem drużynie w wywalczeniu awansu. Przed sezonem naszym celem było dotrzeć możliwie jak najdalej w rozgrywkach, więc cieszymy się z takiego zakończenia.

Podpisując kontrakt w Lublinie dwa lata temu nie mogłeś przypuszczać, że wywalczycie dwa awanse z rzędu, a ty będziesz jednym z czołowych zawodników drużyny?
Na pewno nie, choć wiadomo, że w sporcie wszystko jest możliwe. Zarówno klub, jak i ja, cały czas robimy postępy, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku wzniesiemy się na jeszcze wyższy poziom.

Gdybyś miał wybrać jeden moment zakończonego właśnie sezonu, który szczególnie zapamiętasz, to co byś wskazał?
Oczywiście, że ostatni mecz w Lublinie. To było wspaniałe widowisko. Mieliśmy do odrobienia 14 punktów, ale podołaliśmy wyzwaniu i zwyciężyliśmy w świetnym stylu. W dodatku, pomagał nam stadion po brzegi wypełniony kibicami, którzy wspaniale nas dopingowali, a później długo mogli świętować ligowy triumf. Zapamiętam ten finał na bardzo długo.

Chciałbyś związać się z lubelskim klubem na kolejny sezon?
Szczerze mówiąc, to nie wiem. Mój plan był taki, żeby pojeździć jeszcze przez rok na poziomie pierwszoligowym. Możliwe, że zdecyduje się na występy wraz ze Speed Car Motorem w PGE Ekstralidze, bo klub jest wspaniały. Jednak na pewno w najlepszej lidze świata będzie bardzo ciężko. Muszę zastanowić się nad swoją przyszłością jak już zakończę starty w tym roku.

Sponsorem biura prasowego jest: