Zmarzlik zwycięża w jubileuszowym Grand Prix. Kapitan ORLEN OIL Motoru Lublin wraca na prowadzenie w cyklu!

21/06/2026

To był wieczór, który długo pozostanie w pamięci kibiców. Nie tylko dlatego, że we Wrocławiu rozegrano jubileuszową, 300. rundę Speedway Grand Prix. Przede wszystkim dlatego, że jej bohaterem został Bartosz Zmarzlik. Kapitan ORLEN OIL Motoru Lublin odniósł swoje 30. zwycięstwo w cyklu Indywidualnych Mistrzostw Świata i ponownie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Zanim jednak zawodnicy wyjechali pod taśmę, nad Stadionem Olimpijskim rozpętała się prawdziwa ulewa. Tor został zalany, a początek zawodów przesunięto o blisko trzy godziny.

W swoim pierwszym starcie Zmarzlik atakiem przy kredzie wyprzedził Dominika Kuberę, a następnie ruszył w pogoń za Leonem Madsenem. Duńczyka nie zdołał już dogonić, ale dwa punkty były dobrym otwarciem wieczoru. Drugi występ to już pełna kontrola i pewne trzy punkty. W kolejnych biegach sześciokrotny mistrz świata wychodził na prowadzenie, jednak motocykl potrafił go nieco „szarpnąć”, co utrudniało utrzymanie pozycji do mety. Raz kończył wyścig na trzeciej, a raz na drugiej pozycji. Przed ostatnią serią startów Zmarzlik przesiadł się na drugą maszynę i od razu odzyskał pełną kontrolę nad sytuacją. Pewne zwycięstwo w ostatnim biegu fazy zasadniczej zapewniło mu bezpośredni awans do wielkiego finału.

Kacper Woryna w swoim drugim starcie uczestniczył w groźnie wyglądającym upadku na pierwszym łuku. Na szczęście szybko podniósł się z toru i był gotowy do dalszej jazdy. Znacznie mniej szczęścia mieli Jason Doyle i Jack Holder, którzy trafili do szpitala. W powtórce wyścigu Woryna przyjechał drugi. W kolejnych trzech startach Kacper zdobył jeszcze trzy oczka i zakończył zawody z dorobkiem pięciu punktów.

W finale naprzeciwko Zmarzlika stanęli Brady Kurtz, Robert Lambert i Michael Jepsen Jensen. Gdy taśma poszła w górę, Bartek wyskoczył na prowadzenie. Kapitan Motoru kontrolował sytuację przez cztery okrążenia i jako pierwszy minął linię mety.

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) (2,3,1,2,3,3) 14
2. Robert Lambert (Wielka Brytania) (2,2,1,3,3,2) 13+3
3. Michael Jepsen Jensen (Dania) (1,1,1,3,3,1) 10+3
4. Brady Kurtz (Australia) (1,3,2,3,3,0) 12
5. Anders Thomsen (Dania) (1,3,3,2,2) 11+2
6. Patryk Dudek (Polska) (3,0,2,1,2) 8+2
7. Leon Madsen (Dania) (3,1,3,2,2) 11+1
8. Jan Kvech (Czechy) (2,1,2,3,1) 9+1
9. Andrzej Lebiediew (Łotwa) (3,2,3,1,2) 11+0
10. Maciej Janowski (Polska) (3,d,2,0,1) 6+0
11. Max Fricke (Australia) (w,2,3,1,0) 6
12. Kacper Woryna (Polska) (0,2,0,2,1) 5
13. Nazar Parnicki (Ukraina) (0,3,0,0,0) 3
14. Dominik Kubera (Polska) (1,0,0,1,1) 3
15. Jason Doyle (Australia) (2,u/-,-,-,-) 2
16. Marcel Kowolik (Polska) (1,1,0,0) 2
17. Nikodem Mikołajczyk (Polska) (0,0,0,0) 0
18 Jack Holder (Australia) (0,u/-,-,-,-) 0

Razem tworzymy Motor